piątek, 16 listopada 2012

Piaskarka syfonowa mobilna własnej roboty. Ciąg dalszy- montaż części do zbiornika.

Często bywa, że prace przy swoim samochodzie, wykonuje się własnoręcznie, nie mogąc z różnych względów liczyć na pomoc. Trzeba by się zastanowić, czy piaskarka, którą właśnie robimy, będzie stała w jednym, przeznaczonym do tego miejscu, czy lepiej zabezpieczyć się na przyszłość, i zrobić ją tak, żeby w razie potrzeby można było, wygodnie i samodzielnie, przejechać nią w dowolnie wybrane miejsce. Przykłady wykonania, prezentowane na zdjęciach i opisy poszczególnych czynności, obejmują właśnie budowę mobilnej piaskarki syfonowej, we własnym zakresie. W poprzednim artykule, opis i przykłady poparte zdjęciami, dotyczyły przygotowania zbiornika piaskarki do montażu następnych elementów osprzętu. Kolejne części, to trzy wsporniki z kątownika, lub, jak kto woli (nogi) piaskarki. Z kątownika o boku 50 mm, hutniczego (może być też gięty), należy uciąć dwa kawałki po 400 mm i jeden o długości 420 mm. Zdjęcia poniżej prezentują wykonanie tych czynności.


Wycięte wsporniki, najlepiej i najszybciej oczyścić szlifierką kątową z tarczą listkową, o grubości ziarna 40 do 60. Tak przygotowane wsporniki, można by już przyspawać do zbiornika, jednak wcześniej, wygodniej będzie wspawać gwint 1”, w otwór do tego celu wycięty, w zbiorniku piaskarki.


Zakupioną rurkę z gwintem 1”, (w sklepie hydraulicznym, takie rurki są, jako rurki do wspawania i mają różne długości, ja wybrałem najkrótszą, żeby było jak najmniej odpadu), należy obciąć na odpowiednią długość, najlepiej na tokarce, ponieważ na pewno będzie obcięte równo, co jest ważne, bo po wkręceniu zaworu regulacji kruszywa, mamy pewność, że zawór jest prawidłowo ustawiony i dalszy montaż instalacji powietrznej nie przysporzy trudności, typu „ nie chce się wkręcić, bo gwint jest przestawiony za dużo w bok”.


Po przeszlifowaniu spawu, można zbiornik ułożyć na klocku stabilizującym i zmierzyć obwód. Wymiar dzielimy na trzy części i wyznaczamy kredą na płaszczu zbiornika punkty, w których mają być przyspawane wsporniki. Dwa z nich mające po 400 mm, przyspawamy, od kryzy w lewą stronę, a trzeci dłuższy o 20 mm, przyspawamy na końcu. Ten wspornik będzie spełniał rolę podpory z poduszką gumową. Podkładka ze sworzniem gwintowanym, ułatwiająca montaż poduszki gumowej, będzie przyspawana na końcu, gdyż w tym momencie nie jest to konieczne, raczej należy się skupić na wymierzeniu rozstawu, pomiędzy dwoma krótszymi wspornikami, bo do nich będzie przyspawana oś na koła.


Pręt gładki fi 16 mm, pod względem wytrzymałości, może spełniać rolę osi, ale trzeba go zatoczyć z obydwu stron, przy użyciu tokarki, na wymiar średnicy wewnętrznej łożysk igłowych umieszczonych w kołach metalowo-gumowych. Koła mają średnicę 125 mm i do tej wysokości, zostały powyżej, podane wymiary długości wsporników. Po zatoczeniu z obydwu stron osi, trzeba od razu na maszynie wywiercić otwory pod gwint M8, aby można było śrubą z dużą podkładką, zabezpieczyć koło przed odpadnięciem.


Po obrobieniu przyspawanych podkładek, można nagwintować wywiercone otwory w osi. Gotową oś ustawiamy pomiędzy dwoma krótszymi wspornikami i spawamy migomatem. Do wsporników jak też i do osi, należy przyspawać zastrzały, które dodatkowo wzmocnią te elementy konstrukcji. Po pospawaniu z obydwóch stron i ostygnięciu, trzeba wyczyścić spoiny.


Piaskarkę stawiamy już na kołach, kolej, aby przyspawać element, który ustawi urządzenie w przybliżonym pionie, a jest nim podkładka ze sworzniem gwintowanym do mocowania poduszki gumowej.


Praktycznie pozostało przyspawać odpowiednio wygięty uchwyt, dzięki któremu można już będzie przejeżdżać przyszłą piaskarką w dowolne miejsce warsztatu, bez konieczności dźwigania i przenoszenia, ale to będzie tematem następnego artykułu.
Jeżeli coś nie jest jasne, lub może ktoś widziałby te opisy i prezentowane przykłady na zdjęciach, we własnej koncepcji, a ma jakieś pomysły związane z tym albo z podobnym tematem, może subskrybować temat lub komentując, wyrazić swoją opinię. Każda fachowa opinia wnosi coś nowego i pomaga udoskonalać większość projektów.
http://motoalvax.blogspot.com

poniedziałek, 5 listopada 2012

Budowa piaskarki syfonowej mobilnej- ciąg dalszy, malowanie części, montaż, oraz próba ciśnieniowa.

Dzisiejszy wpis, obejmie praktycznie końcowe czynności wykonywane przy budowie odwadniacza, tzn., przyspawanie końcówek gwintowanych, wejścia, oraz wyjścia sprężonego powietrza i uchwytów mocujących odwadniacz do zbiornika piaskarki. Przykręcając gotowy odwadniacz, należy go teraz podłączyć do zewnętrznej instalacji powietrznej, tak, jak to przedstawiają zdjęcia poniżej.


Na ostatnim zdjęciu po prawej stronie, pokazane jest, do którego zaworu podłączamy przewód zasilający z kompresora. Rodzaje złącz mogą być różne, w zależności od tego, czy piaskarkę będzie się zasilać z linii sprężonego powietrza, czy też bezpośrednio z kompresora. Przepustowość odwadniacza jest dość duża, bo około 12000 l/min., tak, że, średnice przewodu zasilającego, należy dobrać sobie indywidualnie, a, zależy to od tego, jakie posiada się przyłącza. Ważne jest, aby średnica wewnętrzna przewodu zasilającego, czy z linii, czy też z kompresora nie była mniejsza niż, 12 mm i przewód ten, nie był dłuższy niż 10 metrów. Jeżeli przewód o tej średnicy, miałby być dłuższy niż w przybliżeniu 10 m, to należy zastosować przewód o większej średnicy wewnętrznej, np., 16 lub 20 mm, ze względu na, za duży spadek ciśnienia, w zbyt cienkim przewodzie. Efektem tego może być, ciągły brak powietrza w piaskarce, nie spowodowany, zbyt małą wydajnością sprężarki, co często jest właśnie rozpatrywane pod takim kątem.


Sprawdzenie szczelności przed przystąpieniem do malowania poszczególnych elementów, jest konieczne, aby wyeliminować ewentualne nieszczelności na spawach, oraz połączeniach części, które nie będą demontowane do malowania. Poza tym, jak tu coś poprawić, czy spawać, jak jest wszystko pomalowane i zmontowane w jedną całość. Po takiej próbie, praktycznie można powiedzieć, że piaskarka jest już gotowa do malowania. W czasie, gdy będzie przygotowywana do malowania, można się zająć, osprzętem zewnętrznym, czyli, przycięciem węża o średnicy wewnętrznej 20 mm., na odpowiednią długość, ja zastosowałem wąż o długości 5 m., ze względu na fakt, że jest to piaskarka syfonowa mobilna i można ją przestawić w dowolne miejsce, oraz że, zasięg wykonywanych prac piaskarskich, będzie miał około 10 m., to wywnioskowałem, że taki odcinek węża w zupełności wystarczy. Oczywiście, mój wybór, nie musi być jakąś regułą dla wszystkich, jednak należy wiedzieć, że im dłuższy wąż tym większy spadek ciśnienia na wylocie strumienia z dyszy. Wszystkie te parametry, które podaję w tym i poprzednich artykułach, były testowane przez kilka lat i są one tak dobrane, żeby, każdy, kto zrobi we własnym zakresie, tego typu urządzenie wraz z oprzyrządowaniem, nie był rozczarowany efektem końcowym, a wręcz przeciwnie, cieszył się z dobrze zainwestowanego czasu i funduszy. Wytoczone końcówki, powinny być wciśnięte dość ciasno w wąż i zakute specjalnymi tulejkami, prasą hydrauliczną do zakuwania węży. Najlepiej, wytoczone końcówki i wąż zawieźć do firmy, która zakuwa węże hydrauliczne, na ogół mają doświadczenie w tej kwestii i ktoś kto się tym zajmuje na co dzień, wie jaką siłą ma być zakuty tego typu wąż do piaskowania. Do rękojeści, jaką stanowi zawór gazowy ¾”, z wkręconą jedną częścią śrubunku, też ¾”, należy dotoczyć głowiczkę z nakrętką, do której będzie mocowana dysza z węglika wolframu, lub innego bardzo twardego materiału, odpornego na ścieranie.
Jak widać na zdjęciach, końcówka do zamontowania rękojeści, jest inna niż końcówka z drugiej strony węża. W pierwszych moich projektach, rękojeść była montowana do końcówki węża, bez tulejki osłaniającej, co po pewnym czasie eksploatacji, ulegało zniszczeniu przez ostre kruszywo. Ta tuleja, widoczna na zdjęciach powyżej, zabezpiecza śrubunek mosiężny, właśnie przed uszkodzeniem, gdyż po przykręceniu rękojeści do węża, dochodzi ona do samej przepustnicy zaworu.


Końcówka, na którą nakręcona jest jedna z części śrubunku ¾”, z gwintem, pozwalającym przymocowanie na uszczelce, węża do zaworu regulacji kruszywa w piaskarce, ma stożkowo wytoczony wlot do węża, co ułatwia przepływ strumienia powietrza wraz z kruszywem, oraz, nie powoduje gwałtownego zużywania się tejże końcówki zakutej w wężu. Wiadomo że, na skutek tarcia, za jakiś czas, trzeba będzie wymienić zużytą końcówkę, jednak po przeprowadzeniu wielu testów, stożek wytoczony o odpowiednim kącie, w znacznym stopniu, wydłuża okres eksploatacji.


Dobrze wyschnięte podzespoły piaskarki, można już zmontować i przeprowadzić generalną próbę ciśnieniową. Po spuszczeniu powietrza zaworem spustu kondensatu, zamontowanym w odwadniaczu, też w tym celu, aby właśnie ten zawór, również służył do dekompresji, można wsypać, na próbę, trochę przesianego i dobrze wysuszonego piasku, o frakcji od 0,3 do 0,8 mm., i przeprowadzić pierwsze własnoręczne, piaskowanie. Należy pamiętać, aby jednak zacząć piaskować, trzeba zaopatrzyć się w maskę do piaskowania, oraz specjalne rękawice, najlepiej sięgające poza łokieć. Takie elementy wyposażenia, opisałem w starszym poście. Film instuktarzowy, jak podłączyć piaskarkę do kompresora i jak ją obsługiwać, też jest zamieszczony w moim blogu, jak również tutaj.
Ten artykuł, zakończył serię wpisów, poświęconych budowie piaskarki syfonowej mobilnej we własnym zakresie, ale nie jest on ostatnim wpisem związanym z tak rozległym tematem, jakim jest piaskowanie. Kolejne artykuły, będą miały bezpośredni, lub pośredni związek z tym zagadnieniem i zdradzę tylko, że opisy i zdjęcia w nich zawarte, poświęcę, budowie kompresorów do różnych celów w własnym zakresie, oraz naprawy, przeróbki już istniejących urządzeń i maszyn, jak też regeneracja sprężarek, montowanych w kompresorach warsztatowych i przemysłowych.